1

Foto-pamiętnik naszego adoptowanego kota Jedynka, oraz innych rezydujących u nas czworonogów: znajd, zgub i bezdomniaków - podopiecznych Fundacji Szara Przystań.
Blog > Komentarze do wpisu

Fafik - już 4 miesiące u nas

Dziś mijają cztery miesiące pobytu Fafika u nas a o nowym domu nic nie słychać. Mieliśmy być z nim dziś na akcji adopcyjnej Szarej Przystani w Zabrzu - ale nie wyszło - praca:(  Była szansa, że ktoś go wypatrzy i poczuje na żywo a tak zostaje tylko wirtual. Fafik ma już ogłoszenia na tablicy, na gumtree i na morysku i jeszcze gdzieś. Były wyróżnione i podświetlone co kosztowało kupę kasy, ale niestety chyba za wcześnie - były jeszcze wakacje i nikt na Fafik nie zwrócił uwagi. Postaram się je wkleić jeśli mi się to uda.

A tu nowe fotki, takie bardziej domowe ale i leśne.

Tu jak wiać domowe sceny wanienne. To jeszcze w maju. Fafik miał manię wpadania w straszny syf i to akurat w białym tygodniu kiedy mieliśmy 15 minut na wyjście do kościoła w białych sukienkach. Koszmar ;)

A tak się Fafik chłodził kiedy było baaardzo gorąco. Nie wiem, czy tak można; nie spodobało mu się ;)

 A tu już leśny żywioł. Już go nie puszczam i tego mu brakuje :P

 W mojej nowej świątyni dumania czyli drugim lasku. W pierwszym się już nie da dumać i lepiej głowy o biały pień nie opierać, bo można wyjść z lasu ze strzałą albo śrutem w czaszce :(

... w jesiennych pajęczynach...

Dziwne są te relacje, jedzą czasem z jednej miski, czasem nawet jednocześnie choć każdy ma swoją osobno. Zawsze po powrocie ze spaceru Fafik robi kotu scenie zazdrosnego męża, czyli rzuca się do progu w wrzaskiem. A potem proszę - sielanka :)

A tu Fafik - biedny z motywem biurowym:)

Wygląda na to, że Fafikowi u nas dobrze - a czemu miało by być źle? Nie znaczy to jednak, że chcemy go zatrzymać na zawsze. Znalazł się u nas nagle i niespodziewanie, nie planowaliśmy psa, ja jestem kociarzem. Wiemy, że nie jesteśmy w stanie się nim zajmować. Teraz wszystkie plany i codzienne życie musieliśmy dostosować do tego czworonoga, który ma nieco inne potrzeby niż kot. Oczywiście w domyśle pytanie, po co go brałam. Nie mogłabym zadzwonić na straż albo sama zawieźć go do schroniska. Wszyscy wiemy, co się tam dzieje, nawet jeśli jest dobra opieka to jest ogromny stres dla zwierzaka. Fafik ma 2 lata i gdyby się w schronisku wycofał i zaszył mógłby tam zostać do końca życia, albo zachorowałby i zdechł bo nie był szczepiony przez swoich poprzednich właścicieli. Ja psa zgarnęłam z ulicy tego samego dnia kiedy się na niej pojawił, więc nie doznał większych szkód moralnych ani fizycznych. U mnie ma warunki niemal identyczne jak miał w domu - tzn mieszkanie w bloku, dziecko i kot, a społecznie nieco lepsze, plus opiekę wet i odpowiednie żywienie. Jest wiec pieskiem bardzo adopcyjnym, rodzinnym, uwielbia dzieci,  toleruje koty, przyzwyczajony do mieszkania w bloku, zostaje w domu z kotem na cały dzień, nie niszczy, nie szczeka. Nie ma traum z powodu bezdomności czy schroniska. Fafik jest fajnym psiakiem i wierzę, że znajdzie się ktoś, kto nie tylko kocha psy ale pokocha właśnie Fafika i to tak na całe życie a to może być jeszcze kilkanaście lat

To jeszcze fakty: Fafik ma 2 lata, 9 kg, szczepiony, niekastrowany, jest w Rybniku, dowóz możliwy. Umowa o adopcję z Fundacją Szara Przystań z Zabrza, warunkiem jest też zobowiązanie się do kastracji. Kontakt do mnie 662106632.

sobota, 07 września 2013, free.natalia

Polecane wpisy

Komentarze
2013/09/11 17:24:08
Trzymam kciuki za domek dla Fafika... Ja też wyróżniłam ogłoszenia Znajdka, na różnych portalach i też bez efektu... Ech...
-
2013/09/11 19:58:00
abigail - Dzięki za słowa otuchy :) Bardzo potrzebne i bardzo ich brak... Tylko Fafidło się nic nie przejmuje :)